Menu

Pamiętnik Zbuntowanych

Moje przemyślenia, moje życie, moja wiedza. Zapraszam.

Największa ironia losu

marszalekwiktoria

Największa ironia losu

Każdy chyba zna kogoś kto mówi nam o tym, że traci z nami kontakt lub pisze do nas o wiele mniej niż kiedyś. Typowe zachowanie by zwrócić na siebie czyjąś uwagę. Kiedy już staramy się naprawić kontakt to ta osoba ma nas po prostu gdzieś. I gdzie tu jest sens ludzkiej natury. Osoba, którą znam osobiście przeważnie każdemu odpisuje ,ale każdy ma jakąś cierpliwość.
Nie chce mi się pisać codziennie ,, co u mnie” bo nic się nie zmienia. To pytanie jest ogólnie bezsensowne.
Wróćmy jednak do tematu. Okey, ktoś chce zwrócić naszą uwagę na siebie i kiedy to zrobi sam zapomina, że to on jest inicjatorem, i nas po prostu olewa. Co mamy zrobić? Przestaniemy odpisywać- Zacznie się od nowa wypisywanie o tracenie kontaktu.
Odpiszemy- Zostaniemy olani
Napiszemy prawdę- Zostaniemy zbesztani i brakuje tylko by oskarżyli nas o perfidne zrywanie kontaktu. To jest tylko jeden z wielu przykładów. Czemu o tym pisze?
Denerwuje mnie fakt, że jestem olewana przez kogoś kto twierdzi, że tracimy kontakt. Jest to dla mnie śmieszne jak i bolesne. Nikt nie jest z kamienia. Po co ktoś narzeka jeśli sam jest kreatorem całego zamieszania.
Ludzi tracimy ,gdy przestaje nam na nich zależeć, więc po co udawać, że jest tak jak wcześniej jeśli tak nie jest. Nie ma sensu udawanie, bo jeśli mamy z kimś stracić kontakt to i tak stracimy. Utrzymywanie kontaktu musi być z obu stron, nie tylko z jednej.

© Pamiętnik Zbuntowanych
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci